Szklarska Poręba - palacz

W góry nie lubiłem jeździć do momentu, gdy nie rzuciłem papierosów. Szklarska Poręba zmobilizowała mnie tylko do podjęcia radykalnych kroków, bo choć młody, to sapałem już jak starzec. Kondycji nie miałem za grosz. Przy najmniejszym podejściu męczyłem się niemiłosiernie, aż mnie żona przekonała, by w końcu coś z tym zrobić. Faktycznie decyzja podjęta w Szklarskiej Porębie przyniosła wymierny skutek. Gdy Aśka zaproponowała, byśmy i w tym roku zawitali do pensjonatu
Szklarska Poręba, to miałem co do tego poważne obawy, bo pamiętałem swoje katusze związane z poruszaniem się po górkach, ale się w końcu zdecydowałem. Ze Szklarskiej Poręby jednak wywoziłem swoją nową pasję - chodzenie po górach. Gdyby nie to, że przestałem palić, to nigdy bym się tyle po tych szlakach nie nałaził. Każda wycieczka sprawiała mi ogromną radość i choć zmęczony, to każdego wieczora planowałem coraz to nowe trasy. Karkonosze są majestatyczne i po prostu przecudne, ale mnie odpowiada dzika surowość Izerów. Wystarczy wyjść na Wysoki Kamień i spojrzeć na te góry, by się w nich rozkochać. Tak, zdecydowanie jestem pasjonatem górskich wędrówek.
Inne ciekawe: